Czy też masz często tak, że często przy wielu rzeczach lub sprawach jednocześnie niektóre z nich po prostu „wylatują” z głowy, a nad przypomnieniem niektórych trzeba dłużej zastanowić się? Codzienność to chaos i nieporządek w myślach oraz wieczne uczucie, że o czymś zapomina się? Często marnujesz czas niepotrzebnie, bo zapomniałeś wcześniej o czymś i znów trzeba wrócić do pewnych spraw? Znam ten problem doskonale, ponieważ jeszcze zmagam się z nim czasami, szczególnie wtedy kiedy nie chce mi się czegoś zapisać lub nie mam kompletnie niczego pod ręką (nawet smartfona). Jeśli też tak masz, zacznij planować i segregować zadania. Zanim jednak przejdę do sedna tematu, zaprezentuję kilka zalet, które trzeba mieć szczególnie na swojej uwadze. 🙂
* Przede wszystkim planując oszczędzasz czas. Co? Gdzie? Kiedy? To wszystko jest zawsze ustalone i wiadome. Nie ma problemu, że o czymś zapomni się i nie będzie wiedziało, gdzie jest kolejny punkt codziennego programu dnia. A z tego wynika bardzo fajna rzecz – więcej wolnego czasu dla siebie.
* Ponadto masz zawsze nakreślone najważniejsze zadania czy czynności do wykonania, a więc nie ma problemu z tym, że czegoś nie załatwisz lub nie zrobisz, a co będzie niosło negatywne konsekwencje w przyszłości.
* Czysty umysł, czyli nie masz zagraconej głowy myślami sugerującymi o zapomnieniu o czymś lub intensywnym staraniem się, żeby o żadnej rzeczy nie zapomnieć. Można na luzie przebrnąć przez cały dzień. Da się? Da! Fajnie, co nie?
To tylko kilka najważniejszych zalet, które i tak będą tylko pustymi słowami, dopóki nie wypróbujesz na „własnej skórze” planowania, jeśli jeszcze tego nie robisz. Tu nie chodzi o planowanie tylko i wyłącznie w głowie, bo jak wiadomo wiele rzeczy potrafi umknąć w ciągu dnia i natłoku innych myśli. Wiadomo, że trochę czasu może to zająć, ale bilans zdecydowanie da dodatni i bardzo pozytywny wynik. Przede wszystkim ważne jest, aby w wolnej chwili przysiąść, spisać na kartce wszystkie zadania na najbliższe kilka dni lub tydzień. Następnie pogrupować je w te, które muszą być zrealizowane bardzo szybko i te najważniejsze, a resztę umieścić dalej. Na koniec na kartce, w kalendarzu, plannerze czy urządzeniu elektronicznym zapisać i zaplanować każdy dzień punkt po punkcie oczywiście z uwzględnieniem tego, że zawsze może coś niespodziewanego wypaść, zaburzyć plany i w związku z tym mogą niektóre rzeczy przesunąć. Osobiście preferuję pisanie wielu rzeczy na kartce, bo z doświadczenia wiem, że z elektroniką bywa różnie i jest zawodna, choć kartka czy kalendarz też mogą zagubić się, ale chociaż inne rzeczy w niej nie kuszą (internet, sms-y itd.). W tym roku po raz pierwszy przygotowałem swoje można powiedzieć blogowe plannery i w nich zapisuję sobie bardzo dużo rzeczy, ponieważ te gotowe nie zawsze odpowiadały mi pod wieloma względami, a po drugie chciałem by trochę wyróżniały się graficznie. Lubię jak jest oryginalnie. 🙂
